Rozwój czy równowaga
Rozwój czy równowaga
Reklama B1

Zmieniaj świat wspólnie z nami

Dobre dziennikarstwo, wartościowe treści, rzetelne i sprawdzone informacje.
Tworzymy przestrzeń ludzi świadomych.

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.

Rozwój czy równowaga?

Uwaga! Felieton!
Ten tekst powstał z inicjatywy redaktora i bez jakiejkolwiek ingerencji redakcji {slow}.
Dlatego też, mimo szczerych chęci, redakcja {slow} nie ponosi odpowiedzialności za poglądy autora.
…choć trudno nie przyznać mu racji 😉

Każdy z nas zna ten termin: „zrównoważony rozwój. Wiele wskazuje jednak na to, że to nie więcej aniżeli ujmująco brzmiący oksymoron, swoiste czary-mary, skwapliwie wykorzystywane przez rozmaitych coachingowych guru.

Tekst: Tomasz Kozłowski

…tak przynajmniej sugeruje Harald Welzer, światowej sławy psycholog społeczny, autor książki „Samodzielne myślenie”.

Problem w tym, że idea zrównoważonego rozwoju… niespecjalnie się sprawdza. Rynek podsuwa raczej przykłady dowodzące czegoś zupełnie odwrotnego. Ilekroć na rynku pojawia się nowe rozwiązanie, wynalazek, oferta, usługa – jej rozwój okazuje się nie tyle zrównoważony, co gwałtowny. Moda – a to ona nadaje ton czasom konsumpcji – nie rozprzestrzenia się w sposób zrównoważony, przypomina raczej eksplozję lub ekspansję wirusa grypy. Z pomocą równań epidemiologów można opisywać popularność macareny, Facebooka czy nowego modelu smartfona. Prawidła rynkowe nie mają nic wspólnego z równowagą.

Według Welzera, ideologia rozwoju osobistego ma bardzo wiele wspólnego z rozwojem ekonomicznym. Przede wszystkim, rozwój oferty wymaga poszerzania wiedzy i kompetencji. Po drugie, zupełnie jak w przypadku giełdy, lubimy wierzyć, że rozwój będzie trwał w nieskończoność (nie dopuszczamy myśli o korektach i bessach, tak jak o zaprzestaniu rozwoju). Rozwój ma przynieść bardzo konkretny, policzalny profit, w przeciwnym razie nie ma on większego sensu. Po trzecie – rozwój napędza konsumpcję. Podniesienie kompetencji prowadzi do podniesienia statusu. Potrafimy więcej, więc jesteśmy lepiej wynagradzani, skutkiem czego coraz więcej konsumujemy. Napędzamy rynek, który w konsenkwencji tworzy i multiplikuje kolejne potrzeby. Kołowrotek rozwoju nigdy się nie zatrzymuje.

Zdaniem Welzera, szczęście jako samospełnienie to ideał, do którego dąży obecnie bardzo wielu. Ideał ten może być jednak nieosiągalny: bo co to znaczy „ostatecznie się rozwinąć”? Dzisiejsza kultura „rozwinięcie się w pełni” traktuje jak nieuchwytny dogmat. Zapominamy jednak, że jest to stanowisko niekoniecznie podzielane przez inne społeczeństwa. Czy ktokolwiek zadał sobie pytanie o sens i cel takiego samorozwoju? Gdzie ma on nas zaprowadzić? Czy doprowadzi nas do równowagi, czy raczej do zwiększenia stanu posiadania? Jakie apetyty zaspokoi? Jakich odpowiedzi udzieli?

Gdyby faktycznie rozwój był idealnym rozwiązaniem, współcześni obywatele Zachodu nie przechodziliby takiego kryzysu tożsamości, jaki obserwowany jest w ostatnich dekadach. Całe pokolenia czują się wydziedziczone, gnające na oślep w wyścigu szczurów. Ale czy ktokolwiek gotów jest zrezygnować z części dochodu na korzyść większego poczucia równowagi i panowania nad własnym życiem? Samo poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie to ważny krok na drodze do osiągnięcia równowagi. Warto je sobie zadawać.

Rozwój czy równowaga?

Reklama B3

Przekaż darowiznę naszej Fundacji

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.

Tomasz Kozłowski
Dr Tomasz Kozłowski – socjolog, spełniony eseista, niespełniony prozaik. Kierownik Katedry Edukacji i Nowych Mediów w Collegium Da Vinci w Poznaniu. Autor kilku książek, w tym „Samotnego hulaki”. Interesuje się antropologią rozrywki i socjologią popkultury. Jego felietony można przeczytać m.in. w „Madame” i „Dyrektorze Szkoły”. Bibliofil, smakosz, wielbiciel kotów, muzyki, prozy Kurta Vonneguta i Michela Houellebecqa. Autor bloga „popKiszka”.