narcyz

Narcyz się nazywam

Nadmierne skupienie na sobie, potrzeba bycia stale podziwianym, a do tego przekonanie, że „wszystko mi się należy”. Po prostu narcyz. Wzbudza skrajne emocje – przez jednych znienawidzony, uznawany za próżnego i zarozumiałego, przez innych podziwiany i stawiany za wzór. Czy to jednak cała prawda o osobach, które nade wszystko kochają siebie?

Tekst: Izabela Lasocka
Zdjęcia: Paweł Bajew

Mityczny Narcyz

Narcyz był synem nimfy Liriope i rzeki Kefisos. Już jako młodzieniec odznaczał się niezwykłą wręcz urodą i miał na swym koncie wiele złamanych serc. Był jednak niewrażliwy na uczucia, jakie wzbudzał w innych. Odrzucał rzesze zalotników obu płci, nierzadko doprowadzając ich do rozpaczy, a nawet samobójstw. Siostry Narcyza poskarżyły się Nemesis na jego egoizm i obojętność. Bogini postanowiła go ukarać i zwiodła go podczas jednego z polowań do źródła. Nachylając się nad taflą wody, zobaczył najpiękniejszego mężczyznę, jakiego do tej pory widział. Z miejsca zapałał ogromną miłością do odbicia. Na próżno jednak próbował dotknąć i przytulić owego idealnego młodzieńca. Zakochany w doskonałości i nieosiągalnym złudzeniu Narcyz zapomniał o jedzeniu, piciu i z wolna zapuszczał korzenie nad strumieniem, aż przemienił się w kwiat.

Mit o Narcyzie to opowieść o miłości własnej, która uniemożliwia dostrzeganie otaczających nas osób. Amerykański socjolog Christopher Lasch, w swojej pracy Narcystyczna osobowość naszych czasów, pisze:

Narcyzm wydaje się najlepszym sposobem radzenia sobie z napięciami i niepokojami współczesnego życia. Warunki społeczne uwypuklają cechy, które są obecne, choć w różnym stopniu, w każdym z nas.

Można tylko dodać: tym bardziej, że takie cechy jak kontrola, perfekcjonizm, łatwość w wywieraniu wpływu na innych, pewność siebie, są preferowane i wzmacniane przez duże firmy i organizacje.

Narcyz – mistrz manipulacji

W psychologii wyróżnia się dwa podtypy narcystyczne: progresywny i regresywny. Pierwszy z nich to osoba, która odpowiada naszym wyobrażeniom o narcyzie – człowieku skupionym na sobie, nieustannie poszukującym aprobaty i akceptacji u innych. Typ drugi często bywa czarujący, empatyczny i dostrojony do niewyrażonych uczuć innych ludzi. Patrzy nam głęboko w oczy. Zawsze śmieje się z naszych żartów.

Jest zmartwiony, gdy mamy problem. Przy nim od razu czujemy się kochani, ważni, zauważeni. Bywa też mistrzem w roli takiego przyjaciela czy partnera, na jakiego czekaliśmy całe życie; zmienia się jak kameleon, aby zaspokoić nasze najgłębsze pragnienia. Czasem działa jak narkotyk, przejmując w bardzo wdzięczny sposób władzę i kontrolę nad nami.

Współczesny narcyz to ktoś, kto zachwyca się sobą i jest przekonany o własnej wyjątkowości. Irytuje się, gdy ktoś go krytykuje lub zwraca mu uwagę. Jego zachowanie jest skoncentrowane na jednym celu – budzeniu zachwytu otoczenia.

W swoich dążeniach bywa bezkompromisowy i bezduszny. Często deprecjonuje innych, gdyż dzięki temu jest w stanie podtrzymywać własny obraz bycia najmądrzejszym i najpiękniejszym. Często uznaje, że powodem niedoceniania jego zasług jest zwykła zazdrość. Wyobraża sobie siebie jako kogoś, kto dzięki swojej wyjątkowej i szczególnej inteligencji jest w stanie zostać kim chce i robić wszystko, na co ma ochotę.

Ponieważ narcyz postrzega siebie jako kogoś jedynego w swoim rodzaju, uważa, że tylko osoby na odpowiednim poziomie są w stanie go zrozumieć. Dlatego zwraca bardzo dużą uwagę na status społeczny ludzi, z którymi się kontaktuje. Muszą być wyjątkowi jak on sam.

Narcyz bywa irytujący dla otoczenia, gdyż oczekuje stałego uznania i specjalnego traktowania – jemu po prostu się należy. Zrobi wiele, aby nawet przez chwilę nie poczuć się kimś pospolitym. Inni ludzie są po to, by zaspokajać jego próżność. Posiada też bardzo silną potrzebę kontroli, gdyż bardzo obawia się jakiejkolwiek zależności od drugiego człowieka, dlatego jest też mistrzem manipulacji.

Jeśli w jakimś obszarze życia narcyzowi nie udaje się podtrzymać swoich przekonań o własnej wyjątkowości, po prostu wycofuje się z niego, udając, że go to nie obchodzi. Z reguły ucieka także od rywalizacji, z góry zakładając, że nie ma sensu ścigać się z kimkolwiek, bo i tak jest najlepszy. Mówi wyłącznie o swoich sukcesach, osiągnięciach, za wszelką cenę marginalizuje własne porażki i słabości – o ile jest w stanie w ogóle je zauważyć i uznać.

Choć osoby narcystyczne są bardzo pracowite i ambitne, to niezależnie od tego uważają, że świat jest im winien sławę i bogactwo, ponieważ w oczywisty sposób są one lepsze od innych.

Narcyz wiele czasu spędza na myśleniu o tym, jak wygląda. Bardzo duże znaczenie dla niego mają opinie innych, dlatego często uważa, że lepiej jest dobrze wyglądać niż dobrze się czuć.

Narcyz wykorzystuje innych ludzi do własnych celów, ma trudności w odczuwaniu empatii.

Dzieli świat na białe i czarne – albo jesteś ze mną, albo przeciwko mnie; jeśli nie jestem idealny – jestem do niczego.

Zakochuje się w innych osobach, ale kocha je dopóty, dopóki go „karmią” i dopóki związek oparty jest na jego zasadach. Kobiety o osobowości narcystycznej wiążą się z mężczyznami, kierując się przy wyborze przede wszystkim ich bogactwem, urodą, skalą osiągniętego sukcesu. Kiedy są już parą, niejako przejmują cechy swojego partnera i zaczynają żyć jego życiem. Odczuwają złość, kiedy partner nie spełnia ich oczekiwań.

Pan Narcyz z kolei jest czarujący, cieszy się dużym powodzeniem. Lubi uwodzić, gdyż dzięki temu potwierdza własną wyjątkowość. Tak naprawdę jednak częste zmiany partnerek są u niego wyrazem niepewności – w głębi duszy nie wierzy bowiem, że jest w stanie dać drugiej osobie coś więcej, niż własną powierzchowność. Boi się odrzucenia i ośmieszenia. Dlatego w związku narcyz zazwyczaj wykazuje dominację, nie angażuje się emocjonalnie, bywa egoistyczny. Bliskość z drugą osobą mogłaby bowiem obnażyć jego słabości i uzależnić go emocjonalnie. Dlatego zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie posiadającym te cechy bardzo trudno jest stworzyć satysfakcjonujący i trwały związek. Kończy się on zazwyczaj wtedy, kiedy narcyz przestaje widzieć w oczach partnera nieustający podziw, lub gdy zauważa, że partnerowi zaczyna na nim zależeć. Wtedy gardzący uczuciami zależności i przywiązania narcyz idzie dalej, poszukując kolejnego zachwytu i nowych doznań.

Narcyzm boli

Tragizm polega na tym, że choć narcyz potrzebuje miłości jak powietrza, tak naprawdę nigdy nie czuje się kochany.

Tak bardzo boi się bliskości i zaangażowania, że na pierwszym miejscu stawia samowystarczalność i niezależność, nawet jeśli ceną za to jest samotność. Skąd bierze się ta bojaźń? Narcyz w głębi duszy czuje się słaby i zagubiony. Otoczony jest niewidzialnym, ale zazwyczaj wyczuwalnym przez innych murem, za którym kryje się cała masa zranień, lęków, samotności i ogromnego cierpienia. A ponieważ najbardziej boi się zaangażowania broni swojej twierdzy długo i wytrwale, za wszelką cenę dążąc do tego, aby być jeszcze twardszym. Paradoksalnie nie otrzymuje tego, za czym tak naprawdę tęskni – pokochaj mnie takim, jakim jestem naprawdę.

Jego życiu towarzyszy dużo bólu. Często nie potrafi się odsłonić nie tylko przed innymi, ale także przed samym sobą. Narcyzm bowiem w rzeczywistości wiąże się z nadmiarem nienawiści do prawdziwego siebie i zaabsorbowaniem opinią innych. Osoby narcystyczne są gotowe zrezygnować z prawdziwego Ja, by otrzymać akceptację od osób, na których im w tym momencie zależy. Uważają, że muszą być wspaniałe, piękne, perfekcyjne lub mieć wyjątkowe osiągnięcia, by zdobyć szacunek i uwagę, co jest dla nich substytutem miłości.

Na krytykę z reguły reagują pogardą i chłodną obojętnością. Zaprzeczają właściwie wszystkiemu, co godzi w ich wielkościowe fantazje dotyczące własnego obrazu siebie lub wpadają we wściekłość. Pod pełną dumy arogancją i poczuciem, że wszystko im się należy, borykają się z intensywnymi uczuciami wstydu. Pod swoim nieprawdziwym Ja często czują się bardzo puste, nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą, czego potrzebują, co jest dla nich ważne. Życie często wydaje się im bezsensowne. Zdaniem psychologa Juerga Wunderlego owa pustka jest jednym z głównych przejawów cierpienia w depresji narcystycznej. Stan ten wyraża się niechęcią do pracy, lękiem przed podejmowaniem zadań, niezdolnością do odczuwania radości z życia. Takie osoby sprawiają wrażenie biernych, słabych, niezaangażowanych.

Czasem nie są tego świadome, ponieważ przyzwyczaiły się wypierać swoje uczucia. Pokonują depresję, robiąc coś nieustannie. Można odnieść wrażenie, że są aktywne i dynamiczne.

Tak naprawdę osoby narcystyczne złości fakt, że muszą stale zadowalać innych. Nienawidzą swojego prawdziwego Ja, gdyż jako dziecko to prawdziwe Ja otrzymało bardzo mało lub wręcz żadnego potwierdzenia ze strony rodziców. W związku z tym w ich mniemaniu nie ma ono żadnej wartości. Dlatego też często idealizują ludzi, miejsca, wartości i identyfikują się z nimi. Dzięki temu czują się silne, regulują swoje poczucie wartości i bronią się przed uczuciem gorszości. Identyfikacja odbywa się z reguły z obiektami mającymi te cechy czy zdolności, których brak odczuwali w dzieciństwie (piękno, inteligencja, sprawność fizyczna itp.). Drugą stroną idealizacji, jaką stosuje osoba narcystyczna, jest dewaluacja – pomniejszanie innych pozwala poczuć się lepszym i ważniejszym.

Rodzina narcystyczna

Narcyzm można rozpatrywać dziś w kategoriach zaburzeń osobowości oraz życiowej postawy. Zaburzenie osobowości to skłonność do konkretnego, sztywnego wzorca zachowań niezależnie od sytuacji. Zaburzenie osobowości powoduje trudności w funkcjonowaniu społecznym i behawioralnym. Taki narcyz charakteryzuje się m.in. wielkościowym poczuciem własnej wartości, jest owładnięty fantazjami o sukcesie, władzy i blasku. Wierzy, że jest kimś szczególnym, a zrozumienie może dostać tylko od ludzi równie wyjątkowych jak on. Żąda podziwu, wykazuje postawę roszczeniową, używa innych osób do osiągnięcia celów. Jest arogancki i nie okazuje empatii.

O postawie narcystycznej mówimy zaś wtedy, kiedy stopień zapatrzenia w siebie jest bardziej zróżnicowany. Jej źródeł należy szukać w dzieciństwie, w relacjach z rodzicami. Osoby narcystyczne to bowiem zazwyczaj dzieci, dzięki którym rodzice realizowali swoje pragnienia, potrzeby i marzenia, często nie zauważając i nie ciesząc się poznawaniem oraz wspieraniem rozwijającego się prawdziwego Ja swoich pociech.

Co więc zrobić, aby nie wychować narcyza? Należy przyglądać się dziecku, wsłuchiwać w jego emocje i potrzeby, być gotowym i otwartym na ich zaspokajanie. Ważne jest, aby od najmłodszych lat dziecko dostawało od nas nie tylko wsparcie, akceptację i miłość, ale także abyśmy potrafili stawiać mu granice, mówić o swojej złości czy niezadowoleniu.

Zdrowy egoizm, umiejętność zaspokajania własnych potrzeb czy wiara w siebie nie jest niczym złym. Pod warunkiem, że nie wpatrujemy się jak mityczny Narcyz wyłącznie we własne doskonałe i nieomylne odbicie.

Zapatrzony w siebie, arogancki, próżny, dążący do władzy, sławy i bogactwa… Czy to cała prawda o Narcyzie? Nie. Narcyz tak naprawdę potrzebuje miłości i akceptacji dla swojego autentycznego, choć często skrzywdzonego Ja.

Narcyz się nazywam

Reklama B3