Reklama B1

Zmieniaj świat wspólnie z nami

Dobre dziennikarstwo, wartościowe treści, rzetelne i sprawdzone informacje.
Tworzymy przestrzeń ludzi świadomych.

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.

Jak bezpiecznie przechowywać dane

Płyta DVD, pendrive, karta pamięci, chmura czy dysk USB? Gdzie przechowywać pliki, aby były bezpieczne? W formie cyfrowej mamy przecież nie tylko zdjęcia, ale także materiały związane z naszą aktywnością zawodową czy studiami. Często jest to efekt wielu miesięcy, a nawet lat pracy. Bezpowrotna strata tysięcy zdjęć upamiętniających różne chwile z naszego życia może być dla nas bolesnym doświadczeniem.

Tekst: Dexter Wols

Artykuł dedykuję swojemu przyjacielowi Grześkowi, który już wie, co to znaczy „bezpieczeństwo danych”.

Cyfrowy świat

Ilość informacji generowanych dzięki cyfrowym metodom przetwarzania danych jest tak duża, że do zarządzania tymi zasobami nie wystarczy już zwykła karta pamięci czy pendrive. Każdego dnia wysyłamy niezliczone ilości SMS-ów, maili, robimy zdjęcia smartfonem, sporządzamy pisma, wypełniamy zeznania podatkowe, otrzymujemy rachunki… Wszystkie te dane trafiają gdzieś w cyfrową otchłań i nierzadko wraz z drobną awarią nośnika, bezpowrotnie znikają. A przecież może się zdarzyć, że za kilka lat zostaniemy  wezwani do opłaty rachunku, który już zapłaciliśmy, lecz potwierdzenie otrzymaliśmy tylko w formie elektronicznej.

Sformatowany kawałek życia

Prawdziwe kłopoty zaczynają się jednak wówczas, gdy stracimy naprawdę ważne i potrzebne zdjęcia czy dokumenty. Żyjemy w pośpiechu, najczęściej obarczeni nadmierną ilością obowiązków, co nie sprzyja poświęcaniu czasu na porządkowanie czegokolwiek. Nośniki danych traktujemy jak narzędzia trzeciej kategorii, których zadaniem jest przenoszenie i utrwalanie plików. Kupując pendrive, kierujemy się jego wyglądem, pojemnością, czasami marką. Wygoda, jaką dają nam niewielkie rozmiary i mobilność urządzenia, jest dla nas wystarczającym argumentem, aby zapomnieć o bezpieczeństwie tego, co na tym nośniku zapiszemy.

My oszczędzamy, Ty się martw

Wraz z pojawieniem się nowelizacji ustawy pozwalającej na wystawianie faktur w formie elektronicznej, operatorzy sieci komórkowych, banki czy dostawcy kablówki, namawiają nas do zaakceptowania tej formy przesyłania dokumentów. Nasz usługodawca oszczędza, pozbywając się konieczności wysyłania i zarządzania dokumentacją w formie papierowej. Drukowanie, pakowanie, wysyłanie i przechowywanie kopii papierowych listów to bardzo kosztowny proces. I choć nie można narzekać na tę formę komunikacji w kontekście ekologii, to jednak trzeba mieć świadomość, że bierzemy w ten sposób na siebie obowiązek zarządzania danymi cyfrowymi.

Komputer sobie radzi

Każdy powie, że komputer doskonale radzi sobie z zarządzaniem cyfrowymi danymi. Istnieje przecież odpowiednie oprogramowanie do takich zadań. Jednak czy my jesteśmy przygotowani do używania tego oprogramowania? Czy chcemy i czy warto uczyć się kolejnego narzędzia? I w końcu – czy mamy jakiś wybór?

Zachmurzenie przelotne…

„Chmura” w Polsce, na świecie nazywana „cloud”. W praktyce, jest to fragment miejsca na serwerze dużej firmy świadczącej takie usługi, przykładowo:

  • w T-Mobile – MyDysk lub ProDysk (dla firm)
  • w Plusie – Plus Chmura
  • w Orange – Orange Cloud

Są też światowe firmy świadczące usługi „dysku” w sieci, m.in.:

  • Dropbox
  • Google Drive
  • iCloud (Apple)

Wszystkie te usługi, choć w szczegółach różnią się od siebie, co do zasady działają tak samo – dysponujemy kawałkiem przestrzeni na dysku dużego serwera, a dostęp do niego mamy zawsze i wszędzie, z każdego komputera czy urządzenia, które zalogujemy do usługi (pod warunkiem, że jesteśmy w zasięgu internetu).

Obiektywnie jest to jeden z wygodniejszych i bardziej bezpiecznych sposobów przechowywania danych. Trudno wyobrazić sobie, aby takie firmy jak choćby Orange, Google czy Apple pozwoliły sobie na niezabezpieczenie danych na swoich serwerach. Dane przechowywane w chmurze są więc bardzo bezpieczne i rzadko który nośnik może takie bezpieczeństwo zapewnić. Nie musimy się też martwić o zagubiony pendrive czy uszkodzony dysk przenośny.

…z większymi przejaśnieniami

Gdyby jednak wczytać się w regulamin świadczenia usług każdej z firm, można stwierdzić, że jest kilka czynników, które mogą wpłynąć na obniżenie bezpieczeństwa danych. Nie będziemy tu analizować dokładnie wszystkich umów, jednak warto pamiętać, że nasze dane są tylko lub aż tak bezpieczne, jak nasze zaufanie do firmy, której je powierzamy. Przykład: skuteczny atak hakerów. Taki atak raczej nie zagraża samym danym, bo firmy posiadają kopie bezpieczeństwa. Jednak z pewnością może doprowadzić do ich wycieku, co kilka razy w ostatnich latach już się zdarzało.

Jeśli nie chmura, to co?

Pierwszy i najważniejszy parametr bezpieczeństwa danych to kopia zapasowa (backup). I nie tyle istotne jest to, na jakim nośniku zostanie zrobiona, ile fakt systematycznego jej generowania. Do tworzenia kopii zapasowej można użyć odpowiedniego oprogramowania, które często jest bezpłatne. Wymaga to jednak opanowania funkcji programu i systematyki. Oprogramowanie potrafi samo zadbać o wykonywanie kopii w określonych cyklach, jednak pod warunkiem, że komputer będzie uruchomiony i nie zostanie wyłączony w trakcie tworzenia takiej kopii.

Drugi parametr to jakość nośnika, na którym pliki będą przechowywane. Zdecydowanie ważniejsza jest jakość nośnika służącego do wykonywania kopii bezpieczeństwa niż tego, którego używamy na co dzień. Zasada jest taka: im gorszy nośnik podstawowy, tym częściej należy wykonywać kopie na dobrym nośniku.

Na czym backupować?

Do dyspozycji mamy kilka rodzajów nośników: płyty CD, DVD i BluRay, czyli nośniki optyczne, dyski twarde (HDD), czyli magnetyczne oraz dyski SSD. Inne nośniki radzę pominąć, zwłaszcza karty pamięci i pendrive’y, gdyż technologia, w jakiej są wykonane, nie gwarantuje bezpieczeństwa kopii.

Płyty CD, DVD i BluRay są najczęściej jednokrotnego zapisu, a to oznacza, że jesteśmy dość dobrze zabezpieczeni przed przypadkowym skasowaniem zawartych na nich plików. Jednak trzeba liczyć się z tym, że każda kopia wymaga nowego nośnika. Co ważne – płyt o zapisie optycznym nie należy przechowywać ściśniętych, gdyż nawet pod własnym ciężarem ulegają szybszej degradacji. Można zauważyć, że CD, DVD czy BluRay na środku, w okolicach otworu mają grubszy pierścień. Służy on m.in. do tego, aby płyty ułożone jedna na drugiej nie stykały się ze sobą powierzchnią zapisu. Z tego też powodu np. krążki „wiszą” w pudełku, nie dotykając opakowania. Niewłaściwe przechowywanie nośników optycznych może skrócić ich żywotność nawet kilkukrotnie. Podobnie niebezpieczne jest światło – płyty należy przechowywać bez jego dostępu.

Dyski magnetyczne (HDD) to od wielu lat najpopularniejszy nośnik. To, co na nim nagramy jest bezpieczniejsze niż w przypadku zapisu optycznego, jednak skomplikowana elektronika i delikatna mechanika dysku stosunkowo często zawodzą. Wówczas konieczna jest naprawa dysku, co jest kosztowne. Jednakże nawet po poważnej awarii, dane najczęściej nie ulegają utracie.

Z kolei dyski SSD to zaawansowana technologia bardzo podobna do kart pamięci i pendrive’ów, jednak o wiele trwalsza i bezpieczniejsza. Dyski takie nie posiadają części mechanicznych, są szybkie i trwałe. Niestety ich wadą jest wysoka cena.

Funkcję dysku do tworzenia kopii zapasowej może pełnić także dysk sieciowy. Posiada on wszystkie zalety trzech wyżej wymienionych metod i niektóre cechy chmury.

Rozwiązanie idealne

Już wiemy, że kopia zapasowa to podstawa. Wiemy też, że warto zainwestować w dobry nośnik (im lepszy, tym droższy).

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Czytelników, postanowiłem odejść od zasad dobrego dziennikarstwa i przemycić nieco swoich własnych opinii dotyczących przechowywania danych. Otóż, według mnie najlepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o bezpieczeństwo danych, jest dysk sieciowy, czyli NAS (Network Attached Storage).

Oto dowody

NAS jest dyskiem tylko z nazwy. W rzeczywistości jest to komputer z dyskiem lub z kilkoma dyskami. Posiada najczęściej wiele różnych rodzajów złącz, w tym ETHERNET i USB. W wewnętrznej pamięci lub na części dysku zainstalowany jest system operacyjny z szeregiem dodatkowych możliwości.

NAS pracuje niezależnie od komputera i podłączony do internetu potrafi pełnić funkcje niemal identyczne jak chmura udostępniana przez dużych operatorów. Oczywiście szybkie połączenie z takim dyskiem z odległego miejsca wymaga bardzo dobrego łącza internetowego, do którego dysk jest podłączony. W serwerze NAS można zainstalować wiele dysków (najczęściej 2–4), a system operacyjny odpowiada za to, aby zapis był duplikowany i w przypadku awarii jednego czy nawet dwóch dysków jednocześnie, nasze pliki są bezpieczne.

Dysk może także pełnić funkcję serwera multimediów w naszym domu – i co bardzo ważne: kopie można robić na nim z wielu urządzeń, komputerów, smartfonów itp. Jego szybkość w sieci lokalnej jest na tyle duża, że śmiało możemy wykorzystywać go nie tylko jako miejsce na kopie zapasowe, ale również jako dysk codziennego użytku – działa zdecydowanie szybciej niż karty pamięci, pendrive’y czy płyty optyczne.

Ja mam taki

Wybrałem dysk NAS.
Oto, co przekonało mnie do tego rozwiązania:

  • rozsądna cena (około 3.000 zł)
  • duża pojemność (nawet 24 TB)
  • 4 dyski z funkcją RAID, która zapewnia bezpieczeństwo danych nawet w przypadku awarii
  • mnóstwo funkcji: automatyczny backup, TimeMachine, iTunes, serwer multimediów, możliwość podłączenia dodatkowego dysku USB, etc.
  • niskie zużycie energii
  • ciągła praca, czyli dostęp do danych zawsze, niezależnie od komputera
  • możliwość udostępniania plików w sieci: dla siebie, rodziny, znajomych…
  • dostęp z dowolnego miejsca na świecie
  • dysk jest w moim domu, więc mam poczucie, że mam kontrolę nad swoimi danymi

Polecam tą stronę: Kliknij!
Znajdziecie na niej kilka rozsądnych pozycji.

Mam nadzieję, że już wiesz, jak bezpiecznie przechowywać dane.

Jak bezpiecznie przechowywać dane

Reklama B3

Przekaż darowiznę naszej Fundacji

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.