czytać
Reklama B1

Zmieniaj świat wspólnie z nami

Dobre dziennikarstwo, wartościowe treści, rzetelne i sprawdzone informacje.
Tworzymy przestrzeń ludzi świadomych.

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.

Czy czytać z czytnika

Książki elektroniczne jeszcze przez długi czas nie będą mogły wyprzeć tych tradycyjnych. Ale już teraz e-booki stają się na tyle popularne, że warto przyjrzeć się im z bliska i sprawdzić, kto je czyta i w jaki sposób to robi.

Tekst: Rafał Hetman
Zdjęcia: Martyna Człapska

Onyx jest o wiele lepszy od Kindle

– stwierdza jeden z internautów na forum poświęconym czytnikom książek elektronicznych.

Osobiście wciąż uważam Kindle za najlepszy wybór dla wielu polskich czytelników, ale jest przynajmniej kilka innych marek, o których warto wspomnieć

– odpowiada drugi z forumowiczów.

Zapomnij o Kindlu!

– wtrąca się trzeci.

Podobnych rozmów na temat czytników e-booków jest w polskim internecie o wiele więcej, a może być ich jeszcze więcej, bo sektor elektronicznych publikacji dopiero kształtuje się w naszym kraju. I choć wśród czytników e-publikacji zdecydowanym liderem jest właśnie Kindle, to nie jest jeszcze przesądzone, która marka ostatecznie zdominuje tę raczkującą dopiero gałąź gospodarki.

Produkt z przyszłością

Rynek e-booków w Polsce jest ciągle mały, chociaż trudno dokładnie określić jego rzeczywiste rozmiary. Nie istnieją żadne firmy ani organizacje, które badałyby sektor książek elektronicznych. Według ostrożnych szacunków portalu literalubicyfre.pl, który zajmuje się analizowaniem rynku e-booków, zarobki wydawców książek elektronicznych w Polsce wynoszą jedynie 0,4 proc. zarobków całej branży wydawniczej. To pokazuje, jak duży potencjał drzemie w tej nowej gałęzi rynku. Perspektywa jej rozwoju jest bardzo dobra.

Przykład USA dowodzi, że e-book to produkt z przyszłością. Według badań przeprowadzonych przez Pew Internet & American Life Project w 2011 roku aż 21 proc. Amerykanów przeczytało choć jednego e-booka. Statystyki zza oceanu pokazują też, że czytelników elektronicznych książek przybywa bardzo szybko. Jeszcze w 2010 roku tylko 4 proc. spośród wszystkich moli książkowych czytało e-booki, w 2011 ta liczba była niemal czterokrotnie wyższa.

W Polsce też widać coraz większe zainteresowanie e-publikacjami, dlatego nad Wisłą producenci czytników, wydawcy i księgarze dostosowują swoją ofertę do wymagań klientów. Duże wydawnictwa, takie jak Znak czy Czarne, od dawna mają w ofercie elektroniczne wersje swoich papierowych publikacji. Podobnie działają najwięksi wydawcy prasy, którzy w większości przygotowują elektroniczne wersje popularnych tytułów.

Powstaje też sporo firm, które zajmują się wydawaniem samych e-booków. W walce o e-czytelników nie zamierza ustępować również największa sieć salonów prasy i książki w Polsce – Empik, która na początku marca zaoferowała klientom tani czytnik Trekstor 3.0 za 229 złotych. Urządzenie ma zachęcić do korzystania z oferty e-booków tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup droższych i bardziej popularnych gadżetów. Naszym rosnącym rynkiem interesują się również zagraniczne firmy. Swój internetowy sklep otwiera w Polsce globalny gigant internetowych zakupów i jednocześnie twórca czytnika Kindle – firma Amazon.

Będzie lepiej

Takie informacje powinny cieszyć przede wszystkim samych czytelników, którzy mogą tylko zyskać dzięki wzrastającej fali e-bookowej.

Jeszcze parę lat temu czytniki były potwornie drogie i z tego powodu traktowane jako gadżety dla snobów

– mówi Robert Drózd, który prowadzi popularny blog swiatczytnikow.pl, gdzie publikuje najnowsze doniesienia z branży e-publikacji.

Wszystko zmieniło się we wrześniu 2010 roku, gdy do sprzedaży w Polsce wszedł czytnik Amazon Kindle, który kosztuje około 500 złotych. W ubiegłym roku do tej grupy cenowej dołączyły inne czytniki. Tak więc za umiarkowane pieniądze można mieć urządzenie do czytania, które zastąpi nam książki papierowe

– tłumaczy Drózd. Ostatnie zdanie tej wypowiedzi można usłyszeć od niemal każdego zwolennika książek elektronicznych. Niewątpliwą zaletą wszystkich czytników są ich olbrzymie możliwości i niewielki rozmiar. To małe urządzenie, nie większe od zeszytu formatu A5, na swoim dysku może pomieścić, w zależności od marki i wersji produktu, nawet kilka tysięcy książek i gazet. Zatem każdy miłośnik literatury może mieć swoje ulubione tytuły zawsze obok siebie i może po nie sięgać, kiedy tylko będzie miał ochotę. Niestety (dla wielu jest to ogromny minus), czytelnik będzie musiał się obejść bez zapachu książki, jej kartek i niepowtarzalnego uroku każdego papierowego dzieła. Jednak duża część moli książkowych już dawno zrezygnowała z kupowania tradycyjnych książek na rzecz o wiele tańszych elektronicznych wydań.

Czytnik przede wszystkim pozwala wykorzystać czas dojazdów, czas oczekiwania, nawet stania w kolejce. Jesteśmy bardzo zabiegani, narzekamy, że brakuje czasu na czytanie, no a w torbach i plecakach brakuje miejsca na ciężkie książki. Czytnik te problemy rozwiązuje

– wyjaśnia przyczyny popularności urządzenia Robert Drózd.

Zwykły czytnik, tablet? Co wybrać?

Wróćmy jednak do dyskusji internautów, którzy spierali się o to, który z czytników jest lepszy. Czy lepiej wybrać zwykły czytnik, czy może wielofunkcyjny tablet? Nie ma jasnej odpowiedzi na to pytanie, bo każdy użytkownik ma swoje upodobania i według nich dobiera sobie urządzenie.

– Jeśli chcemy czytać uważnie dłuższe teksty, to dobrym wyborem jest czytnik e-booków. Czytniki mają ekran z papieru elektronicznego, który wygląda jak zwykła książka i nie męczy oczu nawet po paru godzinach. Na takim ekranie można czytać w mocnym słońcu, gdy ekrany tabletów i telefonów zamieniają się w lusterka

– wyjaśnia Drózd. Wspomniany ekran działa w technologii E Ink. Krótko mówiąc, jest to tak zwany elektroniczny atrament. Składa się z dwóch rodzajów cząsteczek: białych – naładowanych dodatnio, i czarnych – naładowanych ujemnie. Elektroda umieszczona w urządzeniu wysyła impulsy, które w odpowiednich miejscach przyciągają białe lub czarne cząsteczki. W ten sposób na ekranie powstaje biało-czarny obraz lub tekst ulubionej książki. Taka forma uzyskiwania obrazu jest bardzo energooszczędna, dlatego czytniki mogą pracować wiele dni bez ładowania baterii, co jest ich niewątpliwym plusem. Wystarczy przed urlopem zaopatrzyć się w kilka elektronicznych książek i naładować baterię czytnika. Nowa bateria bez doładowania może wytrzymać nawet miesiąc.

Przeciwnicy czytników z ekranem w technologii E Ink zaznaczają, że elektroniczny papier nie nadaje się do czytania po ciemku, ponieważ, w przeciwieństwie do ekranów, jakie mamy w komputerach czy tabletach, nie świeci. To prawda, w przypadku takiego czytnika potrzebna będzie lampka lub światło słoneczne. W tym miejscu jednak zwolennicy elektronicznego papieru zauważają, że podczas czytania zwykłej książki też potrzebne jest światło. I nie jest to nic nadzwyczajnego.

Single purpose device

Mimo że na rynku pojawiły się czytniki firmy Sony z podświetlanym ekranem, to nie znalazły większego uznania wśród użytkowników. Obecnie firma produkująca czytnik Kindle pracuje nad prototypem urządzenia z podświetlanym ekranem.

– Liczy się też to, że czytnik jest typowym „single purpose device” – tłumaczy Drózd – czyli urządzeniem tylko do czytania. Na tablecie co chwilę będzie nas coś kusiło – a to powiadomienie, a to możliwość włączenia gry, a to przeglądarka internetowa

– zauważa. To, co dla innych jest wadą, dla drugich jest zaletą. Zwolennicy czytania książek na tabletach, czyli niewielkich komputerach obsługiwanych dotykowo, uważają, że to właśnie na tych urządzeniach powinno się czytać e-publikacje. Tablety są zwykle nieco droższe niż czytniki, ale mają więcej funkcji. Z tego powodu wielu producentów zwykłych czytników, chcąc zaimponować klientom, zaczęło dodawać do swoich urządzeń różne opcje. Na wielu czytnikach można słuchać muzyki czy surfować w internecie, ale są to tylko możliwości dodatkowe. Dlatego też piosenki odtwarzane na czytniku mogą nie brzmieć tak dobrze, jak melodie płynące z głośników radia czy komputera.

– Nie powinniśmy jednak traktować tych dwóch urządzeń jako konkurentów – tablety i czytniki świetnie się uzupełniają, ale musimy wiedzieć, do czego ich używać

– podsumowuje Robert Drózd. Jako ciekawostkę można w tym miejscu przytoczyć amerykańskie badania, które pokazują, że to jednak użytkownicy czytników czerpią większą radość z czytania, tym samym czytają więcej niż użytkownicy tabletów. Okazuje się, że dla przyjemności po książkę sięga 92 proc. użytkowników czytników, tymczasem z tego samego powodu do książki zasiada „tylko” 85 proc. korzystających z tabletów. Badania pokazują też, że posiadacze czytników czytają więcej niż ci, którzy kupili sobie tablety.

Liderzy i maruderzy

Według danych Pew Internet & American Life Project obywatele USA szczególnie upodobali sobie czytniki Kindle. Spośród wszystkich posiadaczy czytników aż 65 proc.
z nich ma w swoich domach właśnie to urządzenie.

Na drugim miejscu znalazł się czytnik Nook, którego używa 22 proc. e-czytelników. Swojego wyraźnego lidera mają również tablety. Wśród czytających e-booki na tych właśnie urządzeniach 61 proc. oddaje się lekturze, patrząc w ekran iPada. Na drugim miejscu znalazł się tablet Kindle Fire, którego używa 14 proc. wszystkich czytających książki na tabletach. W obu kategoriach inne marki urządzeń są daleko w tyle. Ich udział w rynku nie przekracza 5 proc. Co ciekawe, aż 9 proc. posiadaczy czytników i 6 proc. posiadaczy tabletów nie wie, jakiej marki urządzenie posiadają.

Kupisz i zaczniesz czytać więcej

Jak pokazują wyniki amerykańskich badań, zakup jakiegokolwiek urządzenia do czytania e-booków przyczynia się do tego, że użytkownik od razu zaczyna dużo więcej czytać. Spośród wszystkich czytających e-publikacje 28 proc. przyznało się do tego, że w 2011 roku przeczytało ponad 21 książek. Tymczasem wśród pochłaniających tradycyjne książki papierowe do przeczytania takiej ilości tytułów przyznało się 17 proc. czytelników.
Czy zatem te urządzenia mają jakąś moc przyciągania do siebie ludzi? Nie. Pomagają one tylko usunąć bariery, które często stają na przeszkodzie w regularnym czytaniu.

Małe, płaskie czytniki lub tablety możemy łatwo schować w kieszeni lub torbie i czytać, kiedy tylko będziemy mieli ochotę. Bardzo często nie bierzemy na urlop wielu ciekawych książek, bo nie chcemy ich dźwigać. Potem okazuje się, że w połowie wypoczynku nie mamy już nic do czytania. Ponadto bardzo często rezygnujemy z czytania ze względu na ceny książek papierowych. W przypadku e-booków cena jest o wiele niższa. Bardzo często udaje się też znaleźć darmowe publikacje.

Z tych właśnie powodów liczba e-czytelników w Polsce i na świecie systematycznie rośnie. A spory wokół tego, jakie urządzenie jest lepsze do czytania książek elektronicznych, nie ustaną, lecz nasilą się z czasem.

Czy czytać z czytnika

Reklama B3

Zgłoś się do TBPI 2020 | YOUNG!

Opublikuj swoje prace w The Best Polish Illustrators!
Zdobądź stypendium za projekt okładki TBPI 2020 | YOUNG

2 komantarze