sacrum profanum
Reklama B1

Zmieniaj świat wspólnie z nami

Dobre dziennikarstwo, wartościowe treści, rzetelne i sprawdzone informacje.
Tworzymy przestrzeń ludzi świadomych.

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.

Sacrum profanum

Kolczyki z twarzą Dziewicy Marii? Madonna z Dzieciątkiem na trampkach? A może spodnie ozdobione wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej? Projektanci i moda uliczna nie stronią od maryjnych motywów. Czy jest to zdrowe przełamywanie tabu, czy prowokacja religijna?

Tekst: Joanna Lompart-Chlaściak
Zdjęcia: Łukasz Żyłka

Jak ubierała się sama Maria? Nowy Testament nie jest w tej kwestii zbyt pomocny. Możemy jedynie snuć domysły na podstawie archeologicznych znalezisk. Tak jak inne żydowskie kobiety z tamtych czasów, najprawdopodobniej nosiła wełniane lub lniane tuniki, czyli suknie zrobione z dwóch prostokątnych kawałków tkaniny, zszytych u góry i po bokach, z otworami na szyję i ręce. Tunika mogła być zebrana na ramionach specjalną ozdobną przypinką lub sprzączką, a tkanina udrapowana w dekoracyjne fałdy. Kobiety nosiły też skórzane lub metalowe paski. Na tunikę Maria pewnie zarzucała pelerynę, której brzegi mogły być zdobione. Kiedy wychodziła z domu, prawdopodobnie owijała swe długie włosy w chustę chroniącą głowę przed palącym słońcem. Historycy uważają też, że żydowskie kobiety lubowały się w biżuterii, która często była częścią ich posagu i świadczyła o zamożności.

Artystyczne wizje

Nasze wyobrażenie o stroju Marii ukształtowane jest jednak bardziej przez artystów, niż archeologiczne odkrycia. Renesansowy mistrz Sandro Botticelli lubił ją przedstawiać w czerwonej sukni i niebieskiej pelerynie. Podobnie Rafael. Jego Madonny, a namalował ich mnóstwo – szacuje się, że ponad 200 muzeów i galerii posiada w swych kolekcjach wizerunki Marii jego autorstwa – to młode kobiety w czerwonych, renesansowych sukniach, z granatowym paskiem i ozdobnym wykończeniem dekoltu. Całości stroju dopełnia błękitna peleryna, a czasem i chusta na głowie w tym samym kolorze. Leonardo da Vinci dodaje do tego wizerunku złote obszycie płaszcza i misternie ułożoną fryzurę. Skąd akurat takie kolory? Interpretacje są różne. We wczesnych wiekach chrześcijaństwa niebieski kojarzono ze strojami bizantyjskich cesarzowych, więc nadawał on Marii królewski status. Sam lazurowy barwnik uzyskiwano z lapis lazuli, rzadkiego półszlachetnego kamienia, którego wartość często przekraczała cenę złota. Bogaci mecenasi sztuki uważali za punkt honoru, by na zamówionych przez nich obrazach najdroższa farba wykorzystana została właśnie do ozdobienia postaci Matki Bożej. Później błękit odnoszono też do barwy nieba. Czerwień natomiast interpretowano jako barwę królewską oraz zapowiedź męki Chrystusa. Uważano też, że tak barwione stroje były chętnie noszone przez współczesne Marii kobiety o wysokim statusie społecznym.

Objawienia w Lourdes włączyły jeszcze jeden kolor do garderoby Marii: biel. Według opisów Bernadetty Soubirous Piękna Pani miała na sobie białe odzienie, welon w tym samym kolorze, a przepasana była błękitną szarfą. Podobnie w Fatimie – Łucja, Hiacynta i Franciszek mieli wizję kobiety ubranej na biało. I taki właśnie wizerunek Madonny rozpowszechnił się w dewocjonaliach i całej kulturze masowej.

sacrum profanumSuknia godna Marii

Niektórzy uważają, że Maria zasługuje na garderobę o wiele lepszą niż tylko ta namalowana. Muzeum Tkanin w Lyonie przygotowało w 2011 roku wystawę Ikona mody, prezentującą ubrania uszyte dla statuetek Marii na przestrzeni siedmiu wieków. Kunsztownie wykonane stroje, nacechowane religijnym symbolizmem, odbiegają często od tradycyjnych „maryjnych” kolorów. Wierni zlecali wykonanie sukien z eleganckich i kosztowych tkanin w barwach odpowiadających katolickiemu kalendarzowi liturgicznemu (zieleń na czas zwykły, biel od święta, fiolet w Wielki Post, czerwień, by upamiętnić męczenników i czerń z powodu żałoby). Popularne było też ofiarowywanie własnych uroczystych strojów, np. sukien ślubnych, i przerabianie ich na szaty dla figur. Kiedy królowa Francji Maria Antonina urodziła pierwsze dziecko, przekazała jedną ze swych sukni na kostium dla rzeźby Dziewicy w Monflières. Jest to jedyna część garderoby władczyni, która przetrwała do naszych czasów. Zarówno rzeźby w kościołach, małe figurki w prywatnych kaplicach, jak i manekiny używane w czasie procesji, ubierane były jak żywe kobiety, zgodnie z trendami obowiązującymi w modzie, ozdabiane perukami z naturalnych włosów i makijażem. Tradycja ta jest wciąż żywa we Francji, gdzie w 2008 roku parafianie Bazyliki Notre-Dame de la Daurade w Tuluzie zwrócili się do znanych domów mody (m.in. do Gucci, Prady i Valentino) z prośbą o wykonanie nowej garderoby dla ich dwumetrowej figury Czarnej Madonny z V wieku.

sacrum profanumSuknia z Marią w roli głównej

Projektanci mody wydają się jednak bardziej zainteresowani wykorzystywaniem motywu maryjnego w swoich kolekcjach, niż szyciem ubrań dla kościelnych figur. W 2001 roku Arkadius na swym premierowym pokazie podczas Londyńskiego Tygodnia Mody zaproponował kolekcję zatytułowaną Dziewica Maria nosi spodnie. Pokaz kontrowersyjnie rozpoczęto wyjściem modelki z ogoloną głową, w koronie cierniowej, topless, z przyklejonym do dekoltu sercem z wizerunkiem twarzy Marii i nadgarstkami połączonymi łańcuchem z różańców. Później na wybiegu pojawiły się sukienki z hostią i fantazyjnie zawiniętymi stułami, powtarzający się motyw niemowlaka w pieluszce, granatowe spodnie z aplikacją przedstawiającą Matkę Boską Ostrobramską czy też las czarnych krzyży przyszyty do bluzek i sukienek. Całości dopełniła modelka przebrana za ociekającą złotem ikonę maryjną.

Jeszcze bardziej dosłowne wizerunki Madonny przedstawił francuski projektant Jean Paul Gaultier w swojej kolekcji na wiosnę-lato 2007. Jedna z sukni przypominała kościelny witraż. Modelka wystąpiła w roli Marii z małym Jezusem na ręku. Inna kreacja przyozdobiona była sercami nawiązującymi do srebrnych serc wotywnych. Kolejna wyglądała jak złote szaty nakładane na maryjne wizerunki. Trudno oprzeć się skojarzeniom z obrazami Matki Boskiej Ostrobramskiej oglądając ogromną aureolę z koroną, promieniami i gwiazdkami oraz suknię z połyskującego złotem materiału ozdobionego kunsztownymi aplikacjami przedstawiającymi motywy roślinne. Dominujące kolory w całej kolekcji to biel, różne odcienie niebieskiego i złotego z dodatkiem czerwieni.
I wreszcie Maria pojawia się w modzie męskiej. W 2012 roku w Paryżu dom mody Givenchy pokazał kolekcję z bluzami, koszulami, marynarkami, a nawet krawatami ozdobionymi okazałymi nadrukami wyobrażającymi twarz Madonny. Poważnej i smutnej, w olbrzymich aureolach. W większości nie są to reprodukcje tradycyjnych obrazów, ale współczesne przeróbki takich wizerunków, ożywione ruchem półprzezroczystych warstw jedwabiu. Ubrania w kolorach sutannowej czerni, anielskiej bieli i pudrowego różu prezentowane były przy dźwiękach organowej muzyki. Autor kolekcji, Riccardo Tisci, twierdził, że starał się w niej nawiązać do swego dzieciństwa i katolickich korzeni.
Duet Dolce & Gabbana zwerbował natomiast osiemdziesięciu dwóch Sycylijczyków „z ulicy” do pokazania swych propozycji na jesień i zimę 2013/2014. Wśród korowodu białych haftowanych koszul i kwiecistych marynarek pokazały się również luźne bluzy z nadrukami różnych wizerunków matki Jezusa. Zaprezentowano więc i obraz przedstawiający objawienie fatimskie, i Marię z sercem przebitym sztyletem, i Madonnę z Dzieciątkiem. Wszystkie jakby zdjęte z obrazów ozdabiających wiejskie kościółki. Cały styl pokazu nawiązywał do religijnej procesji gdzieś na prowincji. Ukwiecona figura Marii z Jezusem jako dekoracja wybiegu i haftowane stuły dodane do garniturów nie pozostawiały wątpliwości, skąd projektanci czerpali inspirację.

sacrum profanumKicz czy artyzm?

Pomysły projektantów prędzej czy później przenikają do mody codziennej. Motyw maryjny nie jest tu wyjątkiem. W internecie można zakupić naszyjnik z wizerunkiem Marii namalowanym przez Fridę Kahlo. Amerykańska marka Paper Doll Productions proponuje spódnicę ołówkową z falbaną w nadruki różnych obrazów Madonny. Firma z Teksasu Rocketbuster wykonuje kowbojki z wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe. Ten sam obraz pojawia się na kolczykach i sprzączce do paska. Kalifornijska marka Famous Stars and Straps wprowadziła na rynek damski t-shirt z nadrukowaną postacią Marii przypominającą tatuaż. Biżuteria tworzona przez amerykańską firmę Virgins, Saints and Angels to m.in. katolickie medaliki z matką Jezusa, dodatkowo udekorowane srebrem, złotem oraz kryształkami i przemienione w pierścionki czy wisiory. Krawat, dziecięce śpioszki, torba, fartuch kuchenny, czapka bejsbolówka, kolczyk do pępka, trampki, stringi i bokserki – firmy odzieżowe prześcigają się wręcz w nowych zastosowaniach wizerunku Marii.

Czy moda na Marię to prowokacja, czy niesie ze sobą głębsze znaczenie? Jeżeli uznamy modę „wybiegową” za formę sztuki, wówczas prawa nią rządzące nie powinny różnić się od malarstwa czy rzeźby. Projektanci, tak samo jak inni artyści, mogą nawiązywać do motywów religijnych. Dlaczego miałoby więc bulwersować przebranie modelek za Madonny? Aby podziwiać obrazy mistrzów renesansu, nie potrzeba wnikać w ich zamiary i poziom religijności. Dlaczego więc kwestionować intencje współczesnych twórców? Motywy maryjne idące w parze z najlepszym krawiectwem i ekskluzywnymi tkaninami można postrzegać jako nowoczesne przedłużenie wielowiekowej tradycji artystycznego przedstawiania wizerunku matki Jezusa. Przeciwnicy takiego spojrzenia powiedzą jednak, że symbolika religijna powinna być wykorzystywana wyłącznie do wyrażania wiary. Przypinka w klapie marynarki z wizerunkiem Matki Boskiej noszona przez prezydenta Lecha Wałęsę będzie więc oznaką jego pobożności. Natomiast taka sama przypinka używana jako ozdoba i modny gadżet będzie już nadużyciem, a może nawet drwiną i profanacją.

sacrum profanumUkryte treści

Intencje wydają się więc decydujące w dyskusji „za czy przeciw”. Domy mody mogą przecież wykorzystywać motywy religijne jako tani chwyt reklamowy i lek na brak artystycznej wizji. Łatwo bowiem przewidzieć, że znajdą się osoby, które poczują się zbulwersowane, co bez wątpienia podchwycą media. Tak właśnie, z przymrużeniem oka, komentowano kolekcję Christiana Lacroix, który w 2009 roku, szukając inwestora dla swojego domu mody stojącego wówczas na granicy bankructwa, przedstawił w Paryżu kolekcję z suknią ślubną w stylu Matki Bożej z Guadalupe. Zgryźliwi dziennikarze orzekli, że projektant liczy na cud. Być może to właśnie medialny rozgłos motywuje celebrytów, by sięgali do ubrań z „religijnych” kolekcji.

Nie bez znaczenia pozostaje też krąg kulturowy. W Ameryce Południowej nikogo nie obraża noszenie różańca na szyi. Tam chrześcijaństwo zdaje się dziś najbardziej żarliwe. W Europie nie ma takiej tradycji i różaniec w roli wisiorka jest raczej świecką ozdobą niż wyrazem uczuć religijnych. Mimo to czy zwiększająca się moda na maryjne i religijne motywy w laickim świecie zachodnim nie jest wyrazem podświadomej tęsknoty za sacrum? Niektórzy psychologowie uważają, że moda wyraża nastroje społeczne. Czy więc zeświecczone społeczeństwa Europy i Ameryki Północnej skrycie szukają zatraconej gdzieś religijności?


Sesja
„Madonnas”
Zdjęcia i stylizacja: Katarzyna Widmańska
Projekty kostiumow: Katarzyna Konieczka
Makijaż: Kasia Świebodzińska, Magda Moniczewska
Stylizacja fryzur: Wojtek Kasprzak
Modelki: Nela Ly, Alicja Sułek, Joanna Grabska, Anita Sayior, Angela Olszewska

Sacrum profanum

Reklama B3

Przekaż darowiznę naszej Fundacji

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.