less is more
Reklama B1

Zmieniaj świat wspólnie z nami

Dobre dziennikarstwo, wartościowe treści, rzetelne i sprawdzone informacje.
Tworzymy przestrzeń ludzi świadomych.

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.

Japońskie less is more

Epoka ekspresyjnych i efekciarskich form w architekturze powoli dobiega końca. W dobie wszechogarniającego konsumpcjonizmu coraz częściej doceniamy proste i przemyślane rozwiązania, również te estetyczne. Podobnie dzieje się z architekturą światową, dla której wyznacznikiem funkcjonalności i stylu zaczyna być nowoczesny design z Dalekiego Wschodu.

Tekst: Jakub Lewkowicz

less is moreObecna tendencja w architekturze to powrót do estetycznej oazy spokoju, harmonii formy architektonicznej i perfekcyjnie zaplanowanej funkcjonalności, skoncentrowanej głównie na potrzebach użytkowników. Aktualnie z mody wychodzi powoli architektura dehumanizacyjna „fuck the context”, proponowana m.in. przez Zahę Hadid, a cytat „mowa jest srebrem, a milczenie złotem” ma swoje zastosowanie w architekturze powściągliwej, w której znakomicie sprawdzaj ą się japońscy „architekci formalnego spokoju”, np. Takeshi Hamada, Yutaka Yoshida, Keiji Ashizawa, Sanaa czy Yasuhiro Yamashita.

Kulturę i architekturę japońską cechuje wyjątkowy szacunek do środowiska naturalnego. W przeciwieństwie do mieszkańców Europy Japończycy żyją w harmonii z naturą, dopełniają ją i uważają się za jej nieodłączną część. Wiąże się to po części z religią shintoistyczną, której kluczowym aspektem jest współistnienie z naturą – nie dominacja nad nią.

Skromność wyrazu formy, powściągliwość i asymetria są dominującymi cechami japońskiej architektury, zarówno tej tradycyjnej, jak i nowoczesnej. Odzwierciedla się to w projektach japońskich domów, których często powierzchnia użytkowa jest niewielka (co wynika najczęściej z wysokich cen gruntów w większych aglomeracjach miejskich i z konieczności skupienia ogromnej liczby osób na kilku metrach kwadratowych).

Na przykład Tokio, będące największą aglomeracją na świecie, ma powierzchnię około 2185 kilometrów kwadratowych, na której mieszka około 12 milionów ludzi. W efekcie na 1 kilometr kwadratowy miasta przypada około 18 tysięcy mieszkańców.

Nie dziwi więc, że tokijczycy przyzwyczaili się do mieszkania na małej powierzchni, a architekci nowego pokolenia są zdeterminowani do tego, by przekształcać niewielkie przestrzenie w komfortowe i funkcjonalne domy czy mieszkania.

Lokalizacja

Jeżeli chcielibyśmy osobiście zobaczyć te perfekcyjnie zaprojektowane „małe maszynki do mieszkania”, to największe skupisko nowoczesnych japońskich domów znajduje się w Tokio. Wiele realizacji można znaleźć także w takich miastach, jak Hiroshima, Yokohama czy Yamanashi.

less is more
HOUSE IN KYOBATE TO NOWOCZESNY DOM JEDNORODZINNY ZBUDOWANY W TRADYCYJNYM JAPOŃSKIM STYLU. JEST MASYWNY I NIEZWYKLE SUROWY. DREWNIANA DWUKONDYGNACYJNA KONSTRUKCJA W POSTACI SZEŚCIANU SPRAWIA WRAŻENIE WYJĘTEJ Z ROGU CAŁEJ ELEWACJI I ZWRÓCONEJ W STRONĘ ULICY. NIEWIELKI Z POZORU OBIEKT WEWNĄTRZ JEST NIEZWYKLE PRZESTRONNY I FUNKCJONALNY. PROJEKT I ZDJĘCIE: HORIBE NAOKO ARCHITECT OFFICE.

Forma

Prostota, brak zbędnego detalu architektonicznego oraz ograniczona paleta kolorystyczna (zwykle dwa lub trzy kolory i materiały) to tylko niektóre z cech charakterystycznych architektury japońskiej. W nowoczesnych domach nie znajdziemy dachów wielospadowych, kolumienek antycznych czy podkreślających wejście portali. Ascetyczna powłoka skrywa jasne i delikatne wnętrze. Elewacje większości domów pokryte są panelami aluminiowymi, tynkami cienkowarstwowymi, drewnem lub betonem architektonicznym z odbitą strukturą drewna. W większości przypadków (zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz) stosuje się naturalne materiały. Dominuje wykorzystanie świetlików dachowych jako głównego źródła światła we wnętrzu.

Stąd większość domów ma ograniczoną liczbę okien w ścianach zewnętrznych.

Sama konstrukcja budynku najczęściej wykonana jest z drewna bądź żelbetu. Kolorystyka elewacji jest raczej stonowana i pozbawiona śmiałych akcentów.

W japońskiej zabudowie poza niewielką powierzchnią (średnio oscyluje ona na poziomie około 60 metrów kwadratowych, luksusem jest posiadanie większego mieszkania) charakterystyczny jest także brak piwnic. Wysokość pomieszczeń nie przekracza zwykle 2,2 metra.

less is more
OUTSIDE IN TO PROSTE ASCETYCZNE WNĘTRZE WYKONANE Z BETONU ARCHITEKTONICZNEGO I POŁĄCZONE Z DREWNIANYMI ELEMENTAMI. ZA SPRAWĄ DUŻYCH PRZESZKLEŃ ORAZ OTWARTEGO PLANU BUDYNKU UZYSKANO EFEKT ZBLIŻENIA Z NATURĄ. NATURALNE OTOCZENIE „WLEWA SIĘ” DO JASNEGO WNĘTRZA. SCHODY DRABINIASTE, CHARAKTERYSTYCZNE DLA WIELU JAPOŃSKICH DOMÓW, OSZCZĘDZAJĄ POWIERZCHNIĘ KOMUNIKACJI PIONOWEJ DO MINIMUM. PROJEKT: TAKESHI HOSAKA ARCHITECTS, ZDJĘCIA: KOJI FUJII NACASA&PARTNERS.

Funkcja

Funkcja japońskich domów jest niezwykle prosta, a komunikacja pomiędzy pomieszczeniami zaprojektowana do minimum tak, aby stworzyć więcej przestrzeni do mieszkania. Poszczególne funkcje zazwyczaj planowane są na odrębnych poziomach, dzięki czemu mamy wyraźnie wyodrębnioną przestrzeń techniczną od części dziennej, a część dzienną (aktywną) odseparowaną od strefy nocnej (wypoczynkowej).

Warto podkreślić, że pomieszczenia skoncentrowane są nierzadko w sąsiedztwie wewnętrznych dziedzińców, co dodatkowo rozjaśnia pokoje od środka. Dzięki temu istnieje możliwość redukcji  okien w ścianach zewnętrznych do minimum.

Każdy metr kwadratowy projektowany jest z chirurgiczną precyzją, by uzyskać maksymalnie funkcjonalną przestrzeń bez zbędnych metrów kwadratowych, które mogłyby być nieużytkowe. Sam plan budynku jest prosty, z wertykalnymi i horyzontalnymi podziałami (ściankami działowymi), bardzo rzadko można spotkać wewnętrzne ściany w formie łuków.

Wnętrze

Wnętrza tych domów cechują wysublimowana elegancja, prostota formy, nieograniczona przestrzeń, wielokondygnacyjność, duża ilość antresol, dziedzińców, schodów i niezwykła czystość. W środku dominuje głównie biel w połączeniu z naturalnym drewnem i roślinnością. Każdy metr kwadratowy jest perfekcyjnie zaprojektowany. Czasem zdarza się, że jeden element wnętrza posiada dwie funkcje, np. specjalnie zaprojektowane schody pełnią funkcje półek na książki, a spocznik między piętrami służy jako skrzynia na zabawki dziecięce.
Co istotne, przy projektowaniu budynku i samego wnętrza zwraca się ogromną uwagę na ruch słońca. Dzięki zastosowaniu dużej liczby świetlików dachowych pomieszczenia przepełnione naturalnym światłem tworzą efektowny kontrast z cieniem.

less is more
DAYLIGHT HOUSE ZLOKALIZOWANY JEST W ŚCISŁEJ TKANCE MIEJSKIEJ (OTOCZONY Z KAŻDEJ STRONY SĄSIEDNIMI BUDYNKAMI). BRAK OKIEN W ŚCIANACH ZEWNĘTRZNYCH UZUPEŁNIONO REGULARNĄ SIATKĄ ŚWIETLIKÓW DACHOWYCH WPROWADZAJĄCYCH ŚWIATŁO OD GÓRY. POMIĘDZY AKRYLOWYM SUFITEM A DACHEM ZNAJDUJE SIĘ PUSTKA POWIETRZNA WYMUSZAJĄCA LATEM WŁAŚCIWY OBIEG POWIETRZA, KIERUJĄC JE BEZ PRZESZKÓD DO ŚWIETLIKÓW, KTÓRE WSPOMAGAJĄ WENTYLACJĘ. PROJEKT: TAKESHI HOSAKA ARCHITECTS, ZDJĘCIA: KOJI FUJII NACASA&PARTNERS.

Czy Polak też tak potrafi?

Nowoczesne japońskie domy charakteryzują się ponadczasową formą i funkcją, bez detali utożsamiających lokalizację. I to dlatego z pewnością wiele realizacji można przenieść na nasze polskie podwórko. Nawet same materiały budowlane mogą mieć zastosowanie w polskich domach. Tylko czy pomysł ograniczania przestrzeni funkcjonalnej do minimum spotka się z akceptacją Polaków? Można w to wątpić, ponieważ najczęściej budujemy domy z ogromnym holem wejściowym i salonem na 45 metrów kwadratowych. Boimy się płaskich dachów, a zamiast tego wybieramy te wielospadowe, przez co sami ograniczamy sobie powierzchnie użytkowe. To przykre, ale te bezsensownie zaprojektowane metry pod dziwnymi skosami musimy potem wykończyć i ogrzać w sezonie grzewczym.
Polacy budują, nie zwracając uwagi na swoje potrzeby. Często są to domy dla wielu pokoleń. Niestety przyszłość weryfikuje plany.

Dzieci opuszczają rodzinne gniazdko i pozostaje wiele niezagospodarowanej przestrzeni czy nawet pięter!
I co wtedy?

W Polsce użytkownikiem niewielkich domów w stylu japońskim jest zwykle pokolenie młodych ludzi, którzy mają dostęp do zagranicznych magazynów, którzy podróżują i widzą, na jakim poziomie estetycznym żyją ich zagraniczni koledzy. Ich świadomość konsumencka i potrzeby estetyczne wzrastają.

Czynnikiem determinującym młode osoby do budowy małych funkcjonalnych domów są także niskie koszty budowy (około 1700–2700 złotych za metr kwadratowy powierzchni użytkowej), możliwość zakupu gruntu o niewielkich wymiarach czy duża dostępność niezabudowanych i niewielkich działek na obrzeżach centrum miast lub w bliskim sąsiedztwie aglomeracji. Jednak i tutaj pojawiają się problemy. Jednym z nich są zapisy miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, które określają minimalną powierzchnię działki budowlanej, np. na 500 czy 1000 metrów kwadratowych. Działki 300-metrowe są rzadkością.

Innym problemem jest polskie przeświadczenie, że domy drewniane nie są budynkami mieszkalnymi na lata (częściej kojarzymy je z domkami letniskowymi bądź wypoczynkowymi). A przecież zaletami takiego budownictwa są: łatwy dostęp do materiałów, szybkość budowy, cena oraz powszechna znajomość technologii konstruowania domów drewnianych.

Bo prawie każdy wyedukowany budowlaniec potrafi zbudować podobny dom.

Ostatnim czynnikiem, który wywołuje u Polaków architektoniczny niesmak, jest dominacja doświetlenia dachowego nad przeszkleniami w ścianach zewnętrznych. Zwykle ścisła tokijska zabudowa miejska determinuje tego typu formalne zamknięcie się przed sąsiadami, redukcje okien z widokiem na innych i stworzenie delikatnej przestrzeni wewnętrznej, która nasycona jest zielenią, dziedzińcami i górnym doświetleniem. Na szczęście żyjemy w kraju, w którym łatwo o niezabudowane działki z pięknym widokiem, dlatego też jesteśmy bardziej wybredni i mniej skłonni do kompromisów życia w ścisłej tkance miejskiej.

Trudno znaleźć w Polsce jakiekolwiek przykłady domów wzorowanych na japońskim funkcjonalizmie. Jedyną znaną próbą zbliżenia się do miniaturyzacji formy i funkcji jest planowana inwestycja na warszawskiej Woli, miedzy blokami na zbiegu ulic Żelaznej i Chłodnej. Konstrukcja Jakuba Szczęsnego (nazwana przez media najwęższym domem na świecie) jest jednak tak naprawdę instalacją artystyczną. Mimo że zawiera wszystko to, co potrzebne jest nam do życia: aneks kuchenny, łazienkę, biurko i sypialnie, to trudno będzie mieszkać cały sezon w mieszkaniu o szerokości około 1,5 metra.

Ważne jednak, że tak odważne pomysły powstają, ponieważ niewątpliwie poszerzają społeczne horyzonty i rozwijają nasze spojrzenie na architekturę.

less is moreLess is More.

Japońskie less is more

Reklama B3

Zgłoś się do TBPI 2020 | YOUNG!

Opublikuj swoje prace w The Best Polish Illustrators!
Zdobądź stypendium za projekt okładki TBPI 2020 | YOUNG

2 komantarze

  1. A propo’s znajdowania tych domów. To jest prawdziwa łamigłówka. Ok. 45% budynków w Tokio to domy jednorodzinne, równomiernie rozmieszczone w całej tkance miasta (nie ma europejskiej centralnej struktury z gęstym, wysokim centrum i rozległymi suburbiami). Tokio to skondensowana wieś – ściśnięta kwartałach ok 100x100m tworzonych przez główne ulice. Wewnątrz jest nieprzebrane morze miniaturowych domów jednorodzinnych, (z których większość nie grzeszy urodą #uglyjapan). Te piękne ukryte są pośród nich. Sprawę komplikuje fakt, że kwartał podzielony jest siatką miniaturowych uliczek (szer. 2,5-5m), które nie mają nazw (numerowane są za to budynki – z reguły w kolejności budowania). Dodatkowo prawo japońskie nie dopuszcza publikowania adresów domów prywatnych więc nawet gdy zna się dzielnicę odnalezienie ich jest ekstremalnie trudne. Ale warto szukać. Ps. Polecam spojrzenie na trójwymiarową mapę Tokio w Google/Apple Maps to da pojęcie o strukturze miasta i gęstości. LINK