Carlo Petrini
Reklama B1

Zmieniaj świat wspólnie z nami

Dobre dziennikarstwo, wartościowe treści, rzetelne i sprawdzone informacje.
Tworzymy przestrzeń ludzi świadomych.

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.

Carlo Petrini

Gotowanie jest jak alchemia

Prawdziwy szef kuchni różni się od zwykłego kucharza tym, że jest w stanie przekazywać klientom swoje pomysły. „Zanim smak trafi na talerz, a potem do ust, rozwija się w umyśle kucharza” – o sztuce gotowania, prostocie slow food i swoich doświadczeniach z polską kuchnią opowiada Carlo Petrini.

Tekst: Andrzej Czajka

Jakie jest pana pierwsze kulinarne wspomnienie?

Mój rodzinny dom. Kuchnia, w której rządziła babcia. Było to centralne miejsce domu, w którym wszyscy lubili przebywać. Mogłem tam zobaczyć, jak produkty zmieniają się w przepyszne, przepełnione sercem dania. Dla mnie, Włocha, to było naturalne.

Jak można zarazić dziecko kulinarną pasją?

Dużo zależy od tego, jaką edukację dziecko otrzymuje od swoich rodziców, ale także od środowiska, w którym się wychowuje. Z edukacyjnego i społecznego punktu widzenia kuchnia to niezmiernie ważny aspekt życia, który każde dziecko powinno poznać możliwie najwcześniej. Szacunek do jedzenia powinien być wpajany już od najmłodszych lat.

A szkoła? Jak ona może pomóc?

Uważam, że każda szkoła powinna zapewnić kulinarną edukację swoim uczniom. Nie muszą być to lekcje gotowania. Wystarczą zajęcia, które pomogą zrozumieć istotę jedzenia i nauczą szanować sztukę kulinarną. Uczniowie powinni mieć dostęp do wiedzy o tym, co jedzą. Przy większości włoskich szkół znajdują się małe ogródki czy szklarnie, w których hodowane są warzywa i owoce. Dzieci mogą być świadkami całego procesu – od zasadzenia ziarenka aż do owocowania rośliny. To sprawia, że bardziej szanują produkty żywnościowe i podchodzą do nich z większą uwagą.

Co pana zdaniem decyduje o poziomie szefa kuchni?

Dobry szef kuchni to nie zawsze taki, który potrafi doskonale obrobić jakiś produkt, tak jak nakazują przepisy. Powinien zdawać sobie sprawę z tego, co tak naprawdę robi.
Przecież kuchnia to po części alchemia wymagająca umiejętnego łączenia składników. Sądzę, że prawdziwy szef kuchni różni się od zwykłego kucharza tym, że jest w stanie przekazywać klientom swoje pomysły. Zanim smak trafi na talerz, a potem do ust, rozwija się w umyśle kucharza. Jeśli kucharz lub szef potrafi przenieść wizję potrawy na talerz, można mówić o wysokim poziomie.

Czy z tym trzeba się urodzić?

To oczywiste, że można się urodzić z predyspozycjami do gotowania, ale porównałbym to do śpiewania. Niektórzy rodzą się bez głosu i fałszują, aż uszy bolą, ale udają się do odpowiedniej szkoły, gdzie uczą się właściwej emisji głosu. Dokładnie tak samo wygląda sytuacja z gotowaniem.

Jak osoba, która ma bardzo mało wolnego czasu, może stosować się do diety w stylu slow food?

Slow food nie musi wiązać się z godzinami spędzonymi nad garnkami i patelniami. Jest przecież wiele prostych i zdrowych potraw. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że muszą to być potrawy przygotowywane osobiście i z produktów najwyższej jakości. Nie ma mowy o jakichkolwiek gotowcach, które zawierają całą gamę chemikaliów i konserwantów. Takie rzeczy powoli nas zabijają.

Co może pan powiedzieć o polskim slow foodzie? Jak do tej idei ma się kuchnia polska?

Bardzo podoba mi się różnorodność w polskiej kuchni. Zioła używane są w umiarkowany, ale bardzo umiejętny sposób. Jest wielu kucharzy promujących slow food i coraz więcej młodych, którzy rozwijają się w tym duchu. To świetnie rokuje na przyszłość. No i macie kiszone ogórki…

Carlo Petrini

Reklama B3

Przekaż darowiznę naszej Fundacji

Wszystkie artykuły dostępne są bezpłatnie.
Abyśmy mogli rozwijać tą stronę, potrzebujemy Twojego wsparcia.